Niska samoocena u dorosłych, jak dzieciństwo wpływa na to, jak widzisz siebie dziś?
26 maj

„Ciągle czuję, że jestem niewystarczająca.”
„Boję się, że ktoś odkryje, że tak naprawdę się nie nadaję.”
„Nie umiem uwierzyć w siebie, nawet gdy mi coś wychodzi.”

To zdania, które bardzo często słyszymy w gabinecie. Niska samoocena nie pojawia się nagle w dorosłości. Najczęściej ma swoje korzenie znacznie wcześniej w dzieciństwie, w relacjach, które kształtowały sposób, w jaki zaczęliśmy widzieć samych siebie.

Czym jest samoocena?

Samoocena to sposób, w jaki postrzegasz siebie swoje kompetencje, wartość i miejsce w świecie.

Według Nathaniel Branden, autora klasycznej książki „The Six Pillars of Self-Esteem”, samoocena to:

poczucie własnej wartości oraz przekonanie o własnej skuteczności.

To nie tylko myśl o sobie.

To fundament Twoich decyzji, relacji i emocji.

Skąd bierze się niska samoocena? perspektywa rozwojowa.

1. Relacja z opiekunami, pierwsze lustro.

Dziecko nie rodzi się z obrazem siebie. Ono go tworzy na podstawie tego, jak jest traktowane.

Jak podkreśla John Bowlby, twórca teorii przywiązania, jakość wczesnej relacji z opiekunem wpływa na:

  • poczucie bezpieczeństwa,
  • obraz siebie,
  • sposób budowania relacji w dorosłości.

Jeśli dziecko doświadcza:

  • odrzucenia,
  • chłodu emocjonalnego,
  • niestabilności,

może zacząć internalizować przekonanie „ze mną jest coś nie tak”.

2. Krytyka zamiast wsparcia.

Badania pokazują, że dzieci wychowywane w środowisku nadmiernej krytyki częściej rozwijają niską samoocenę.

Według Susan Harter, sposób, w jaki dorośli reagują na dziecko, bezpośrednio wpływa na jego obraz siebie.

Jeśli słyszysz:

  • „mogłeś się bardziej postarać”,
  • „znowu źle”,
  • „inni robią to lepiej”,

z czasem zaczynasz wierzyć, że nigdy nie jesteś wystarczający.

3. Brak bezwarunkowej akceptacji.

Dziecko potrzebuje czuć, że jest ważne i kochane niezależnie od wyników.

Carl Rogers podkreślał znaczenie tzw. bezwarunkowej akceptacji. Jej brak prowadzi do:

  • uzależnienia poczucia własnej wartości od opinii innych,
  • ciągłego porównywania się,
  • życia w napięciu i lęku przed oceną.

4. Wstyd i zawstydzanie.

Zawstydzanie („co ludzie powiedzą”, „zachowujesz się głupio”) to jedno z najbardziej destrukcyjnych doświadczeń dla rozwijającego się „ja”.

Według Brené Brown, wstyd prowadzi do głębokiego przekonania „nie jestem wystarczający” lub „jestem wadliwy”.

To przekonanie często zostaje z nami na całe życie.

5. Traumatyczne doświadczenia

Przemoc psychiczna, fizyczna, zaniedbanie emocjonalne czy odrzucenie mogą trwale wpłynąć na strukturę samooceny.

Badania Judith Herman pokazują, że trauma:

  • zaburza poczucie własnej wartości,
  • prowadzi do chronicznego wstydu,
  • utrwala negatywny obraz siebie.

Jak niska samoocena wygląda w dorosłości?

To nie tylko „brak pewności siebie”. To głęboki wzorzec funkcjonowania.

Najczęstsze objawy:

  • ciągłe porównywanie się z innymi,
  • trudność w przyjmowaniu komplementów,
  • lęk przed oceną,
  • perfekcjonizm lub unikanie działania,
  • poczucie bycia „niewystarczającym”,
  • wchodzenie w relacje, które potwierdzają niską wartość,
  • brak stawiania granic.

To, co szczególnie ważne osoby z niską samooceną często nie widzą jej jako problemu traktują ją jako „prawdę o sobie”.

Mechanizm, jak dzieciństwo staje się dorosłością

Psychologia nazywa to internalizacją.

To proces, w którym:

  • słowa innych stają się Twoim wewnętrznym głosem,
  • doświadczenia zamieniają się w przekonania,
  • przeszłość zaczyna kierować teraźniejszością.

Np.:

  • „nie jesteś wystarczająco dobra” → „zawsze robię za mało”
  • „nie przesadzaj” → „moje emocje nie są ważne”

I tak powstaje wewnętrzny krytyk.

Czy można odbudować samoocenę?

Tak i to jest kluczowa informacja.

Badania oraz praktyka kliniczna pokazują, że:

  • samoocena nie jest stała,
  • można ją rozwijać i wzmacniać,
  • kluczową rolę odgrywa psychoterapia.

Jak pomaga psychoterapia?

  • pomaga rozpoznać źródła przekonań o sobie,
  • oddzielić przeszłość od teraźniejszości,
  • osłabić wewnętrznego krytyka,
  • budować bardziej realistyczny i wspierający obraz siebie,
  • uczyć się stawiania granic i dbania o siebie.

To proces, który wymaga czasu ale przynosi realną zmianę.

To nie jest Twoja „wina”.

To jedno z najważniejszych zdań.

Twoja niska samoocena:

  • nie powstała z niczego,
  • nie jest oznaką słabości,
  • jest efektem doświadczeń, które Cię ukształtowały.

Ale…nie musisz z nią zostać na zawsze.

Niska samoocena u dorosłych bardzo często ma swoje korzenie w dzieciństwie:

  • w relacjach,
  • w komunikatach, które słyszeliśmy,
  • w doświadczeniach, które nas ukształtowały.

Dziś może objawiać się jako:

  • brak wiary w siebie,
  • lęk przed oceną,
  • trudności w relacjach.

Ale dobra wiadomość jest taka, można to zmienić.

Zmiana zaczyna się od zrozumienia.

A potem od decyzji, żeby zacząć patrzeć na siebie inaczej.

Łódzka Poradnia Psychoterapii